Nintendo DS i Playstation Portable | PSP DS Konsole przenosne - handheld - Skizo.org

StartWiadomosciKatalog gierPremieryRecenzjeRankingi

Recenzje


 
   
 Wg alfabetu:PSP MinisABCDEFGHIJKLMNOPQRSTUVWXYZ


Silent Hill: Shattered Memories  (3561)


NJUSY



Silent Hill dopiero w 2010 r.?

[skizo], 2009-11-14 14:56:40

Pierwsze screeny z Silent Hill

[Suavek], 2009-06-04 12:42:08

Nowy Silent Hill także na PSP

[Suavek], 2009-04-07 00:26:57


RECENZJA



Na plus

Na minus
Nasza ocena

7


Warto zagrac




"To nie Silent Hill Twego ojca" [Suavek], 2010-02-01 20:37:37

Jestem w kropce. Dawno nie byłem tak zakłopotany jeśli chodzi o wyrażenie jednoznacznej opinii na temat gry. Autentycznie, nie wiem co myśleć o najnowszej odsłonie cyklu Silent Hill i jak podejść do jej opisu. Po wątpliwej jakości Origins oraz Homecoming, panowie z Climax Studios postanowili nadać znanej marce nowy wizerunek. Powstał tym samym Silent Hill: Shattered Memories, który z założenia miał być jedynie inspirowany pierwszą odsłoną serii, a w rzeczywistości przedstawić zupełnie inną historię oraz wprowadzić całkowicie odmienny styl rozgrywki. I prawda jest taka, że najnowszy Silent Hill równie dobrze mógłby nosić zupełnie inną nazwę, gdyż jest to tytuł mający niewiele wspólnego z tym do czego Konami zdążyło nas już przyzwyczaić. Tylko czy jest to aby zaleta, czy też wada?


Jedną sprawę trzeba postawić jasno. Silent Hill: Shattered Memories to nie Silent Hill jakiego znamy. Nie jest to ani sequel, ani prequel, lecz zupełnie nowa historia mająca niewiele wspólnego z dotychczas wykreowanym wizerunkiem tajemniczego miasteczka. Zapomnijmy o kultach religijnych, zamglonych ulicach, wyciu syren czy też brudnym i ociekającym krwią świecie alternatywnym. Zapomnijmy także o jakiejkolwiek walce z potworami, zdeformowanymi pokrakami bądź innymi pielęgniarkami. Shattered Memories to zupełnie inne podejście do znanego nam horroru, nawet pomimo pozornie podobnej fabuły. Akcja gry skupia się bowiem na postaci Harry'ego Masona w poszukiwaniu swojej córki Cheryl, która w tajemniczych okolicznościach zniknęła gdy samochód bohatera uległ wypadkowi. Harry przemierza teraz opustoszałe i zaśnieżone ulice miasteczka Silent Hill z nadzieją odnalezienia swego dziecka. Brzmi znajomo, czyż nie? Choć założenia fabularne oraz imiona postaci wyraźnie nawiązują do pierwszej odsłony serii, tak na tym większe podobieństwa się kończą. Nie wspomniałem bowiem, że właściwa akcja gry rozpoczyna się w gabinecie psychiatrycznym doktora Kaufmana. Gracz obserwuje otoczenie z perspektywy pierwszej osoby, odpowiadając przy tym na zadawane mu pytania, czasem wykonując krótki test psychologiczny. To od udzielonych odpowiedzi i ogólnego zachowania zależy bowiem jak prezentować się będzie właściwa rozgrywka. Wizerunek gry nie jest bowiem z góry narzucony, co stanowi jej najbardziej unikatową cechę. To jakie lokacje przyjdzie nam zwiedzić, jaki będzie ich wystrój, jakich bohaterów napotkamy na swej drodze oraz jaki będzie ich stosunek wobec Harry'ego zależy właśnie od poczynań gracza. A kreować to będzie nie tylko okazyjne przeniesienie akcji do wspomnianej konsultacji z doktorem Kaufmanem, ale także takie szczegóły jak obiekty i miejsca, na które zwracać będziemy uwagę podczas właściwej wędrówki. Dzięki takiemu zabiegowi gracz nie tylko otrzyma jedno z pięciu możliwych zakończeń historii, ale także doświadczy zupełnie innych wydarzeń przy każdym kolejnym przechodzeniu gry.

Powyższy opis z pewnością nie ukazuje rozbudowania i oryginalności z jakimi mamy do czynienia podczas rozgrywki, ale zagłębianie się w dalsze szczegóły mogłoby się wiązać z niechcianymi spoilerami. Mimo wszystko, z tego typu zabiegiem nie miałem nigdy wcześniej styczności w żadnej innej znanej mi produkcji, a sposób ukazania historii, jej głębia, rozwój postaci oraz wątki poboczne z pewnością zasługują na uwagę. Śmiem twierdzić, że Shattered Memories może śmiało rywalizować z tym co znamy z drugiej odsłony cyklu Silent Hill. A biorąc pod uwagę jak bardzo fani serii narzekali na poziom fabularny ostatnich odsłon, jest to zdecydowanie ogromna zaleta i dowód na to, że Climax Studios także stać na stworzenie czegoś więcej niż kolejnej gry akcji w otoczce horroru. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że to co przedstawia sobą Shattered Memories można postawić w ścisłej czołówce bogatych fabularnie gier wideo, nawet pomimo okazyjnie nielogicznych (i to bardzo) dialogów.

Historia historią, ale czy gra klasyfikująca się niegdyś do gatunku survival-horror po tak drastycznej metamorfozie nadal potrafi podziałać na psychikę gracza oraz zapewnić odrobinę emocji strachu i niepewności? Obawiam się, że jest to w dużej mierze kwestia indywidualnego podejścia, aczkolwiek osobiście prędzej byłbym skłonny opisać grę jako przygodówkę, tudzież dramat psychologiczny z elementami horroru, aniżeli właściwy survival-horror. Nie licząc bowiem sekwencji w gabinecie psychiatrycznym, gra niczym poprzednie odsłony serii podzielona jest na świat normalny oraz alternatywny (Otherworld). Różnica względem starszych odsłon polega na tym, że kiedy wszystko wokół nas wygląda normalnie, nie musimy się absolutnie niczego obawiać. Jednak w pewnych kluczowych dla gry momentach całość otoczenia na naszych oczach zostaje pokryta lodem. Rozpoczyna się koszmar a zewsząd wychodzić zaczynają tajemnicze kreatury z celem powstrzymania Harry'ego. Stworów tych jednak nie można w żaden sposób zwalczyć, co najwyżej chwilowo odgonić znaleziona flarą. Jedynym ratunkiem jest ucieczka, w trakcie której przemierzając zlodowaciałe otoczenie możemy jedynie chwilowo ukryć się przed potworami, lub też przewrócić na ich drodze parę elementów otoczenia. Nie ukrywam, pomysł ten wydał mi się świetny jeszcze na długo przed premierą gry, gdyż nic tak nie oddziałuje na psychikę jak bezradność. Sam wizerunek otoczenia, przygrywająca muzyka, oraz wygląd ścigających nas kreatur z pewnością zasługują na pochwałę. W czym więc tkwi problem? Otóż sekwencje tego typu polegają przede wszystkim na dotarciu z punktu A do punktu B. Sęk w tym, że nawet pomimo obecności mapy, lokacje są tak poplątane, że często będziemy ślepo biec przed siebie, niekiedy kręcąc się w kółko, w poszukiwaniu właściwej drogi. Stwarza to nie tyle uczucie jakiegokolwiek strachu, co raczej frustracji. Goniących nas stworów jest pełno, często wyskakują one prosto zza drzwi, które właśnie chcieliśmy otworzyć. Uparcie rzucają się one na Harry'ego ze wszystkich stron i bez problemów doganiają postać w biegu. W połączeniu ze ślepym bieganiem po lokacji jakiekolwiek uczucie grozy prędko zanika, ustępując miejsca irytacji i chęci rzucenia kontrolerem o ścianę. To też nie tak, że sekwencje te są trudne – wręcz przeciwnie – ale gdy przekonamy się, że ewentualny zgon wiąże się jedynie z koniecznością przemierzenia całości lokacji od początku to cały wizerunek ucieczki drastycznie traci w naszych oczach. Zastrzeżenia mam także do ogólnego zaprogramowania niektórych aspektów tej części rozgrywki, a za przykład niech posłuży mi możliwość chwilowego ukrycia się w szafle lub pod łóżkiem. Nie wiem czy to odruch z serii Metal Gear Solid, ale pozostając w ukryciu liczyłem na to, że poszukujące mnie stwory wyjdą z pomieszczenia, w którym się znajduję. Nic bardziej mylnego. Nie tylko goniący mnie potworek kręcił się w kółko od jednych drzwi do drugich, to jeszcze chwilę po nim do pokoju wszedł drugi. Siłą rzeczy musiałem wyjść z ukrycia prosto w ich łapska i kontynuować ucieczkę z nadzieją, że bohaterowi starczy sił na dotarcie do celu. „A miało być tak pięknie”, aż chce się rzec. Nadal uważam, że sekwencje ucieczki miały ogromny potencjał, ale niestety nie zostały one najlepiej przemyślane. Nie są one także szczególnie długie, gdyż jeśli jakimś cudem zapamiętamy odpowiednią drogę do celu, to całość ukończyć można raptem w parę minut. Faktem jest, że momenty te tworzą zaledwie fragment całości gry, to jednak właściwie tylko one stanowią coś co można na upartego zaklasyfikować jako survival-horror.

Jak w takim razie prezentuje się reszta rozgrywki? Choć towarzysząca atmosfera oraz ogólny klimat zdecydowanie zasługują na pochwałę, tak gra jest raczej swego rodzaju przygodówką. Określenie to jest jednak mocno wymuszone, ponieważ, będąc szczerym, bardzo ciężko jest mi w ogóle nazwać Shattered Memories grą. Lepszym określeniem byłoby tutaj „wirtualna wędrówka”, „interaktywna przygoda” lub coś w ten deseń. Większa część właściwej „rozgrywki” sprowadza się bowiem do liniowego przemierzania kolejnych lokacji i analizowania otaczających nas obiektów. Za pomocą telefonu komórkowego możemy zadzwonić do różnych mniej lub bardziej znaczących osób, lub też odbierać okazyjne wiadomości tekstowe. Możemy także robić zdjęcia pojawiającym się miejscami zjawom, których sfotografowanie przekłada się na otrzymanie nowej wiadomości tekstowej lub głosowej, rzucających nowe spojrzenie na otaczający nas świat i kolejne wydarzenia. Choć z początku wiele z tych krótkich scenek i flashbacków może wydawać się wyrwane z kontekstu, tak duża ich część z biegiem czasu mocno rozjaśni kolejne wątki fabularne, lub też przełoży się na nieco odmienne postrzeganie lokacji w jakiej się znajdujemy. W połączeniu ze wspomnianym dostosowywaniem otoczenia do naszych własnych poczynań, całość wypada bardzo oryginalnie i ciekawie, zachęcając wręcz do kilkukrotnego sprawdzania gry celem poznania innych wariacji przygody. Niestety, wędrówka ta to właściwie wszystko do czego sprowadza się Shattered Memories. Interakcja z otoczeniem jest znikoma, ograniczająca się jedynie do analizowania statycznych obiektów (to na co zwracamy uwagę także kształtuje resztę rozgrywki) oraz okazyjnej interakcji z określonym urządzeniem czy przedmiotem. Z reguły sprowadzać się to będzie jedynie do wciśnięcia przycisku, otwarcia szafki lub okna, odkręcenia przykrywki i temu podobne. Są to czynności mocno wymuszone, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę bardzo, ale to bardzo skromną ilość zagadek obecnych w grze, oraz ich minimalny poziom trudności. Chwilami czułem się wręcz oburzony, kiedy to gra wymagała ode mnie znalezienia klucza do zamkniętych drzwi, który znajdował się zaraz obok nich. Nawet zagadki pozornie bardziej pomysłowe ostatecznie dało się rozwiązać w parę chwil. Ogół jest monotonny, zbędnie się dłużący, przede wszystkim odpychający w przypadku ponownego przejścia. Szczegółowe badanie kolejnych lokacji, poszukiwanie ukrytych smaczków, oraz sprawdzanie poszczególnych wariacji rozgrywki z pewnością mają swój urok, ale gra tak naprawdę z Shattered Memories jest żadna. Śmiem twierdzić, że jedynie wspomniane wcześniej sekwencje w Otherworld są najbliższe jakiemukolwiek typowi rozgrywki, wymagające czegoś więcej niż podążanie do przodu i okazyjne ukończenie banalnej zagadki. Zdaję sobie sprawę z tego, że dla wielu osób nie będzie to szczególną wadą. W końcu właśnie dzięki swej unikatowej formule nowy Silent Hill nie mógłby zaistnieć w żadnym innym medium. Niemniej jednak zawsze wychodziłem z założenia, że o ile gra bez fabuły jest w stanie zaistnieć i prezentować solidny poziom, tak historia bez odpowiedniego systemu rozgrywki już niezupełnie. To jest główny problem Shattered Memories – brak odpowiedniej porcji gry w grze. Skłaniałbym się wręcz ku stwierdzeniu, że konsola jest tutaj jedynie pośrednikiem, a okazyjne sekwencje w świecie alternatywnym oraz proste zagadki raptem skromnym przerywnikiem w ukazaniu genialnej historii. Ale i taki tok myślenia nie pozwolił mi na cieplejszy odbiór gry podczas powtórnego przejścia, nawet biorąc pod uwagę fakt, że samo ukończenie odświeżonego Silent Hill to kwestia raptem 4-6 godzin.

Niewątpliwie jednym z elementów charakterystycznych dla serii Silent Hill, nadającym jej tego niepowtarzalnego klimatu i atmosfery, jest muzyka w wykonaniu Akiry Yamaoki. Raz jeszcze jego twórczość można usłyszeć w najnowszej odsłonie, razem z okazyjnym wokalem Mary Elizabeth McGlynn. Choć muzyka gitarowa przemieszana z bębnami oraz okazyjnymi bliżej niezidentyfikowanymi szumami Otherworld dobrze się komponuje z akcją oraz zwiedzanymi lokacjami, tak niestety zmuszony jestem stwierdzić, że dosłownie żaden utwór nie pozostał mi w pamięci po ukończeniu gry. Co więcej, miały miejsce sytuacje kiedy to przygrywająca muzyka była jedynie prostym pobrzdękiwaniem na gitarze, nieszczególnie rozbudowanym i nie zawsze przyjemnym w słuchaniu, nawet jeśli w jakimś stopniu klimatycznym. Mimo to, udźwiękowienie Silent Hill: Shattered Memories stoi na przyzwoitym poziomie, zarówno jeśli weźmiemy pod uwagę aktorów udzielających głosu postaci, dźwięki otoczenia, a także... ciszę, budującą atmosferę niepewności w co niektórych momentach wędrówki. Pod tym względem fani Silent Hill będą się czuć jak u siebie w domu.

Jako, że gra wydana została na konsolę Nintendo Wii, a jakiś czas później także PS2 oraz PSP, grafice z pewnością daleko od tego do czego zdążyły nas przyzwyczaić najnowsze produkcje w jakości HD. Niemniej jednak oprawa wizualna nadal stoi na przyzwoitym poziomie, a na uwagę zasługuje przede wszystkim mimika twarzy bohaterów. Zaskakuje szczegółowość niektórych obiektów, jak chociażby tablice, z których bez problemów odczytać można wszelkie wypisane informacje. Mimo wszystko jednak wiele elementów mogło zostać wykonanych lepiej, a w przypadku wersji na konsole Sony powodów do narzekań jest znacznie więcej. Zarówno w przypadku PS2 jak i PSP grze bardzo często zdarza się gubić klatki animacji, lub też sztucznie doczytywać przy otwieraniu drzwi. Częstym powodem zwolnień jest światło latarki, które w dodatku na obu tych platformach wygląda po prostu brzydko, pozostając daleko w tyle za swoimi starszymi braćmi pokroju Silent Hill 3. Nienaturalne są także cienie, szczególnie na przenośnej konsoli Sony, które niekiedy ciężko odróżnić od tekstury otoczenia. Tymczasem na PlayStation 2 nawet pomimo zwiększenia jasności obrazu odniosłem wrażenie, że całość jest nieco zbyt ciemna, szczególnie przy przeglądaniu zdjęć zrobionych aparatem w grze, których w większości przypadków kompletnie nie mogłem rozczytać. A skoro już jesteśmy przy różnicach poszczególnych platform, warto zaznaczyć, że gra domyślnie robiona była z myślą o konsoli Nintendo, co przejawia się specyficznym sterowaniem wymagającym często manualnego obsługiwania obiektów i elementów otoczenia. Tak jak w przypadku Wii sami za pomocą Wiilota naśladujemy odpowiednie ruchy, tak na platformach Sony wszystko wykonujemy bardzo ślamazarnie gałką analogową. Nie ma się co oszukiwać tym samym - najlepsze i najpełniejsze przeżycia zagwarantuje wersja Wii, podczas gdy porty PS2 i PSP pozostaną raczej opcją dla osób opornych zakupowi konsoli Nintendo.

Nadal nie wiem jak ostatecznie ocenić nowego Silent Hill. Jak już wspomniałem, gra jest z niego praktycznie żadna, a oryginalne pomysły i rozwiązania zostały niekiedy bardzo słabo wykonane. Nie licząc kilku sekwencji rozgrywających się w świecie alternatywnym, Shattered Memories posiada praktycznie zerowy poziom trudności, a zagadki, które w starszych odsłonach serii zwykły stanowić mniejszy lub większy problem tutaj zostały spłycone do granic absurdu. Z drugiej strony jednak historia gry, a przede wszystkim sposób jej ukazania, jest naprawdę ciekawa, intrygująca, pełna drobnych smaczków do odkrycia i zmuszająca gracza do wytężenia szarych komórek celem jej odpowiedniego zinterpretowania. Jest to rzecz, której próżno szukać w większości dzisiejszych produkcji, a warto też mieć na uwadze, że tego właśnie fani Silent Hill oczekiwali od bardzo dawna. Najlepszym rozwiązaniem byłaby możliwość wystawienia dwóch ocen, jednej za treść, drugiej za formę. Niestety, trzeba to uogólnić i przyznać notę niekoniecznie odpowiadającą poszczególnym aspektom rozgrywki. No ale niestety, pomimo ambicji, pomimo ciekawych pomysłów i rozwiązań, Silent Hill: Shattered Memories pozostawia wiele do życzenia w kwestii faktycznej zabawy. Jest to bez wątpienia cudowna i poruszająca historia, do której przeżycia zachęcam wszystkich. Uprzedzam jednak co do właściwej formy wykonania, aby nie być niepotrzebnie rozczarowanym i nawet w obliczu zniechęcenia wytrwać do końca tej niecodziennej przygody.

RECENZJE CZYTELNIKÓW



Nie ma żadnej recenzji od użytkowników | Napisz recenzję!


GAMEPLAY




GALERIA




--- Klik to Zoom ---



2009-06-04


2009-06-04


2009-06-04


2009-06-04


2009-06-04


2009-06-04


2009-06-04


2009-06-04

Silent Hill: Shattered Memories

PlatformaPlayStation Portable
WydawcaKonami
Gatunekaction-adventure
Premiera2010
USA  19 stycznia 2010

WASZA OCENA
Ilosc głosów: 9
8.3
 

Zobacz, kto głosował »


Czekaja na grę: (14) Pumpkineer, MrPayne, Promar, ResFan, R4Zi3L, sotoran, SHADOW-XIII, Goddy, emde, Kojin, Mishiru, kraju88, migelloo, Spyro1993,


Aktualnie grają: (7) Richt, kraju88, MOL3K, Dirian, guzik, sanitariusz, krakers,


Fani tej gry: (5) Nightmare, Richt, Xell, R4Zi3L, Axel93,


Grę ukończyli: (7) paweu, Xell, Suavek, KaGeX, R4Zi3L, Axel93, ximinez,




KOMENTARZE

Nightmare


06.01.2010, 20:04

Ja wiem, że gra jeszcze nie wyszła itp, ale zagrałem na Wii, skończyłem i z ręką na sercu mogę stwierdzić, że to jeden z lepszych Silentów. Całkowicie inny, świeży, bardziej dorosły i pogmatwany. Czuję się zobowiązany przeprosić Climax za brak wiary i uważanie, że wyjdzie profanacja.
Jeśli wersja na PSP będzie się różnić tylko grafiką i sterowaniem, to każdemu polecam przygodę w Silent Hill. I nie omieszkam zagrać raz jeszcze, tym razem w łóżku lub w podróży, jak tylko wyjdzie na PSP.




 Gram w: Shin Megami Tensei: Devil Survivor | Advance Wars: Days of Ruin | Mój profil »

Avril


06.01.2010, 23:08

szczerze zazdroszczę i żałuję, że nie będzie na PS3 :(




 Gram w: Ace Attorney Investigations: Miles Edgeworth | Might and Magic: Clash of Heroes | Mój profil »

crazzie


07.01.2010, 00:30

to ja sobie w to przytne w takim razie, bo na psp warstwa kurzu juz prawie sama odpada..




 Gram w: Rittai Picross | DJ Max Fever | Mój profil »

supaplex


07.01.2010, 08:56

ja to odpalilem na wii, ale za bardzo sie balem grac :/ ale jak sie przemogę i dead space skoncze to sie biore za tego silenta.




 Gram w: Rittai Picross | Ace Attorney Investigations: Miles Edgeworth | Mój profil »

skizo


19.01.2010, 08:23

Dziś premiera w US, czekam na przesyłkę :D




 Gram w: Street Fighter 4 | GTI Club World City Race | Mój profil »

crazzie


19.01.2010, 09:06

mam nadzieje, ze to nie bedzie tak nudne jak origins




 Gram w: Rittai Picross | DJ Max Fever | Mój profil »

Xell


19.01.2010, 12:08 | Komentarz modyfikowano: 2010-01-19 13:56:27

skizo -> żeby przesylka przypadkiem nie podzieliła losu przesyłki Kingdom Hearts ;)

Edit: nie potrzebnie się martwiłem, przesyłka dotarła :P




 Gram w: Super Robot Wars Original Generation 2 | Valkyria Chronicles 2: The Royal Military Academy of Gallia | Mój profil »

Axel93


19.01.2010, 15:52

Jak się zapoznacie z grą, to napiszcie czy:
- jest długa
- straszna
- dużo broni
- i czy warto zagrać




 Gram w: New Super Mario Bros. | Grand Theft Auto: Chinatown Wars | Mój profil »

Nightmare


19.01.2010, 20:28

Axel, gdybyś był na bieżąco, to wiedziałbyś, że nie ma broni, że gra jest średnio długa (tak 5-6h), trzyma w napięciu i warto w nią zagrać.




 Gram w: Shin Megami Tensei: Devil Survivor | Advance Wars: Days of Ruin | Mój profil »

Axel93


19.01.2010, 21:11

5-6h ? W takim razie nie warto kupować.




 Gram w: New Super Mario Bros. | Grand Theft Auto: Chinatown Wars | Mój profil »

Nightmare


19.01.2010, 21:17

Warto, bo to są zajebiście spędzone godziny (i mniej więcej tyle samo trwają poprzednie silenty).




 Gram w: Shin Megami Tensei: Devil Survivor | Advance Wars: Days of Ruin | Mój profil »

igis


19.01.2010, 21:22

ICO trwa jakieś 4 godziny a jest warte kazdych pieniędzy.




 Gram w: Final Fantasy Tactics Advance 2: The Sealed Grimoire | Mój profil »

Gotenks


19.01.2010, 21:59

W recenzji wersji na Wii pisali, że gra ma kilka zakończeń i że warto ją przejść przynajmniej dwa razy ;)




 Gram w: Giana Sisters DS | The Legend of Zelda: Spirit Tracks | Mój profil »

SHADOW-XIII


19.01.2010, 22:44

czytałem recki, że naprawdę dobra tylko minus za to, że krótka, acz ogólnie warto kupić - ja jeszcze poluję na ostatniego silenta ale tego pewnie tez kupie :)




 Gram w: Monster Hunter Freedom Unite | Mój profil »

Nightmare


19.01.2010, 22:52

Jest bardziej niż dobra ;) wkurzały trochę momenty ucieczki przed potworami (chaotyczne) i jeden bug, który uniemożliwiał dalszą grę (jak się telefon chowa, to jest mała szansa, że gra się zglitchuje), ale poza tym porządne rzemiosło.




 Gram w: Shin Megami Tensei: Devil Survivor | Advance Wars: Days of Ruin | Mój profil »

yairobe


20.01.2010, 04:05

ehh, wiecie co sie dzieje filmiki sie tna mi, dopiero gdy zaladuja sie ida szybko i dopiero wtedy przechodzi dalej?




 Gram w: Time Hollow | Scribblenauts | Mój profil »

crazzie


20.01.2010, 08:58

ja czekam na emczyciesciczy




 Gram w: Rittai Picross | DJ Max Fever | Mój profil »

Diabelski Chojrak


20.01.2010, 13:51

Ja znalazłem już w sieci.. ;)




 Gram w: Obecnie w nic nie gram | Mój profil »

Richt


20.01.2010, 23:12

Pograłem wczoraj wieczorkiem (jeśli tak nazwać można 2:47 ^^) i jest całkiem miło... dziś runda druga :)

Premiera mnie zaskoczyła bo myślałem, ze planowana jest na luty - milusio :)

...szybko gra wypłyneła do sieci :/




 Gram w: Silent Hill: Shattered Memories | Undead Knights | Mój profil »

paweu


23.01.2010, 14:13

b ciekawa gra, właśnie skończyłem i muszę powiedzieć, że czegoś takiego to się nie spodziewałem =D




 Gram w: PixelJunk Monsters Deluxe | Mój profil »

Diabelski Chojrak


23.01.2010, 22:07

Ja jestem nadal gdzieś na początkach gry.Mało gram,ale szczerze mówiąc po 2-3 zagraniach,gra staje się nudna i monotonna..Gdyby nie te "alieny",myślę,że można by było doskonale jej używać do snu..




 Gram w: Obecnie w nic nie gram | Mój profil »

Xell


25.01.2010, 16:28

Brak broni o dziwo zmniejsza poziom schizy zamiast zwiększać, co należy policzyć zdecydowanie na minus. Poza tym: rewelacyjna grafika, zerowy czas dogrywania lokacji, klimatyczna atmosfera. Konwersja z Wii idealna. Całą grę ocenię jak skończę ;)




 Gram w: Super Robot Wars Original Generation 2 | Valkyria Chronicles 2: The Royal Military Academy of Gallia | Mój profil »

Xell


30.01.2010, 16:25

Muszę stwierdzić, że gra jest naprawdę świetna. Klimatyczna, trzymająca w napięciu, z bardzo ciekawą historią zachęcającą do ponownego przejścia. No i grafika - coś pięknego. Polecam każdemu pragnącemu trochę bardziej "dorosłej" roz(g)rywki.




 Gram w: Super Robot Wars Original Generation 2 | Valkyria Chronicles 2: The Royal Military Academy of Gallia | Mój profil »

KaGeX


02.02.2010, 16:05

Świetna gra, porządne 9 ode mnie. Co do czasu gry, to się nie zgodzę. Nie siedziałem co prawda z zegarkiem w ręku, ani z solucją w łapie, ale 7-8 h to imho minimum :o




 Gram w: Obecnie w nic nie gram | Mój profil »

R4Zi3L


08.02.2010, 12:06

Mi tam nie przeszkadza prawie wogole wydłużony miejscami gameplay... wlasciwie gram dla muzyki, klimatu, smaczków i samej fabuły... polecam, przeszedlem na PS2 i PSP... przejde 3ci raz jak dorwę Wii...




 Gram w: Obecnie w nic nie gram | Mój profil »

guzik


11.02.2010, 23:08

to będzie mój pierwszy Silent (choć wolałbym kupić na Wii, ale ~180zł robi swoje) - dobrze robię zaczynając od Shattered Memories??




 Gram w: Looney Tunes: Cartoon Concerto | Silent Hill: Shattered Memories | Mój profil »

Nightmare


11.02.2010, 23:21

Brak jakichkolwiek powiązań do poprzednich części. Można spokojnie grać i o nic się nie martwić ;)




 Gram w: Shin Megami Tensei: Devil Survivor | Advance Wars: Days of Ruin | Mój profil »

Axel93


12.02.2010, 10:13

Mam takie pytanko. Czy jest jakiś sposób na wydostanie się z tonącego samochodu po wypadnięciu za most ? Pytam się, bo mi się nie udało.




 Gram w: New Super Mario Bros. | Grand Theft Auto: Chinatown Wars | Mój profil »

Nightmare


12.02.2010, 10:55

Oczywiście, że jest ;)




 Gram w: Shin Megami Tensei: Devil Survivor | Advance Wars: Days of Ruin | Mój profil »

Axel93


15.02.2010, 13:06

To napisz jaki, bo jakoś drzwi nie można otworzyć, szyb wybić ani nic.

A swoją drogą to przeszedłem już dwa razy i poznałem dwa odmienne zakończenia. Właśnie przechodzę trzeci raz i mam nadzieję, że tym razem Harry nie skończy "na niebiesko".

P.S. Czy w tej części jest "UFO ending" ?




 Gram w: New Super Mario Bros. | Grand Theft Auto: Chinatown Wars | Mój profil »

Nightmare


15.02.2010, 13:18

W momencie gdy samochód osiądzie na dnie, poszukaj swojej latarki. Teraz demonki będą coś pisać na szybach, a gdy zaświeci się przycisk radia, pokręć i włącz na stację, gdzie będzie grała piosenka. Po tym lód powinien zejść, umożliwiając ci odkręcenie okna, lub otwarcie drzwi.




 Gram w: Shin Megami Tensei: Devil Survivor | Advance Wars: Days of Ruin | Mój profil »

Xell


15.02.2010, 13:42

Trochę spoilerujecie, no ale trudno, gra zaliczona więc się nie gniewam ;) Przy okazji - Axel93 - jak kończysz grę nie wychodząc z samochodu? To nie jest konieczne?




 Gram w: Super Robot Wars Original Generation 2 | Valkyria Chronicles 2: The Royal Military Academy of Gallia | Mój profil »

Axel93


19.02.2010, 14:22

Ja zostaję w samochodzie, robi się biały ekran i budzę się w szpitalu na wózku pchanym przez policjantkę.




 Gram w: New Super Mario Bros. | Grand Theft Auto: Chinatown Wars | Mój profil »


 Zaloguj się w skizo.org


Login:

Hasło:

    

  • Zarejestruj się

  • Przypomnij hasło


  • Najnowsze gry w katalogu gier: Cool 104 Joker & Setline (nds), Tak: Mojo Mistake (nds), Dinosaur King (nds), Touchmaster 2 (nds), So Blonde: Back to the Island (nds), Cars Race-O-Rama (nds), Minna no DS Seminar: Kanpeki Kanji Ryoku (nds), Diner Dash: Flo on the Go (nds), Dodge Racing: Charger vs Challenger (nds), Tracy Beaker: The Game (nds), Utacchi (nds), Major League Baseball 2K9 Fantasy All-Stars (nds), Major League Baseball 2K8 Fantasy All-Stars (nds), Major League Baseball 2K10 (nds), Spot the Differences! (psp), Tales of Phantasia Narikiri Dungeon X (psp), Blaze Union: Story to Reach the Future (psp), Bejeweled Twist (nds), Disney's A Christmas Carol (nds), Scooby-Doo! First Frights (nds),


    skizo.org (c) 2004-2009 | rss
    Konsole i telefony komórkowe - PlayStation Portable | Nintendo DS | GameBoy Advance | Retro | iPhone
    All Rights Reserved
    do góry ^