Długo musiałem na niego czekać. Miałem wrażenie, że czekam na niego od wieków. Dodatkowo wszystko potęgowało zamieszanie, jaki ten tytuł wywoływał na forach dyskusyjnych i serwisach internetowych – ciągle tylko „GoW to”, „GoW tamto”. Ale pewnego dnia wróciłem do domu, a on już tam był, czekał, aż się do niego dobiorę i poświęcę mu najbliższe kilka godzin. Te kilka godzin to bardzo dobrze spędzony przed konsolką czas - God of War w wersji pocketowej ma niesamowitą moc przyciągania. Jednak, jak to się zwykło mawiać, ideałów nie ma. Niestety...
Zacznę od tego, że starałem się jak najbardziej odciąć się od wszystkiego, co dotyczyło Chains of Olympus, jednak i tak do mej wiadomości doszła informacja, że GoWa można ukończyć nawet w niecałe pięć godzin. Dlatego też przyjąłem odpowiednią taktykę, by rozłożyć czas rozgrywki tak, aby cieszyć się nią jak najdłużej. Niestety, mimo moich usilnych starań po piątej godzinie stanąłem w szranki z ostatnim przeciwnikiem, co mnie trochę zażenowało. Dlaczego ta gra jest taka krótka?! Prawdą jest, że te pięć godzin to niesamowite przeżycie, ale tak naprawdę nie zdążyłem się nawet porządnie wkręcić, a już trzeba było kończyć. Oczywiście można się trochę pomęczyć i próbować zaliczyć pięć wyzwań Hadesa, aby odblokować kilka miernej jakości bonusów, można też zabrać się za ponowne przechodzenie gry na najwyższym poziomie trudności, który jest początkowo zablokowany, jednak czy nie jest to przedłużanie gry na siłę? W zasadzie można pokusić się o stwierdzenie, że to właśnie ten najtrudniejszy tryb rozgrywki jest tym właściwym, zaś cała reszta to tylko rozgrzewka połączona z samouczkiem. W ogóle co do poziomów trudności – zalecam omijanie szerokim łukiem łatwego i normalnego poziomu trudności. Gra wtedy nie stanowi żadnego wyzwania, a cała zabawa sprowadza się do nieprzerwanego klepania jednego ataku w przerwach od brnięcia przed siebie.
O tle historycznym nie ma się co rozpisywać, bo mógłbym w kilku linijkach streścić całą fabułę. Może tylko dla tych, co wcześniej się z GoWem nie zetkneli napomknę, że wcielamy się w rolę Kratosa, spartanina, który służąc olimpijskim bogom pragnie odkupić swoje grzechy i pozbyć się koszmarnych wspomnień z przeszłości, które go dręczą, zaś sama akcja dzieje się przed wydarzeniami z wersji PS-dwójkowych. Do akcji wkraczamy w Attyce, która została zaatakowana przez perskich najeźdzców. Oczywiście naszym celem jest pokazanie przybyszom, gdzie zimują greckie raki. Trzeba przyznać, że początek zabawy jest imponujący, niczym Hitchcockowe trzęsienie ziemi. Niemal na każdym kroku jesteśmy zmuszani do uczestniczenia w niesamowitych akcjach – a to niszczymy jeden z perskich statków, potem zostajemy niespodziewanie zaatakowani przez cyklopa, który potem pada ofiarą bazyliszka, by po chwili się ową paskudą zająć, niszczenie taranem bram... Po prostu małe mistrzostwo świata i maksymalne zagęszczenie spektakularnych momentów. Szkoda tylko, że po rozprawieniu się z persami ten rozmach i emocje zanikają, chociaż oczywiście nie znaczy to, że później już się nie da grać. Po prostu byłem przekonany, że myśl Hitchcocka zostanie zachowana w pełni i po trzęsieniu ziemi napięcie będzie ciągle rosnąć, więc niestety trzeba było obejść się smakiem.
Chains of Olympus w zasadzie nie różni się za wiele od wersji na stacjonarne konsole. Ba! W niektórych aspektach jest nawet lepsza od „dużych” braci! Kratos swoimi ostrzami na łańcuchach wywija tak samo skutecznie, jak wcześniej, kamera nadal potrafi ustawić się tak, by pokazać piękno otaczającego nas krajobrazu, po raz kolejny będzie trzeba zaspokoić dwie żądne miłości kobiety... Nie mogło też zabraknąć QTE testujących refleks gracza, dzięki którym będziemy mogli naszym przeciwnikom urwać głowę, wydłubać oko albo rozpołowić ciało, wszystko przedstawione z jak największą brutalnością. Co ciekawe można odnieść wrażenie, że cała gra jest nafaszerowana tego typu wstawkami – co chwila musimy pokręcić gałką, uderzać odpowiednio szybko spusty czy zdążyć w porę nacisnąć kółko. Mi osobiście takie rozwiązanie bardzo przypadło do gustu, tym bardziej, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby przeciwników załatwiać tradycyjnymi metodami. Nie mogło oczywiście też zabraknąć piór feniksa czy oczu gorgony, które zwiększają odpowiednio pasek magii i życia. Szkoda tylko, że są one wystawione graczowi niemal przed samym nosem. Dużo lepiej by wyszło zmuszenie do poszukiwań i eksploracji terenu w celu ich znalezienia. Podobnie ma się sprawa z elementami logicznymi – w zasadzie tylko w jednym momencie musiałem się podrapać po głowie, żeby pobudzić szare komórki do działania. Niemal cała gra w zasadzie sprowadza się do schematu otwórz-zabij-przejdź dalej-zabij-otwórz-przestaw-zabij... Wraz z postępem w grze zostajemy obdarowywani czarami i brońmi. Co prawda nie ma tego za wiele, w dodatku tak naprawdę użyteczny jest tylko pierwszy czar, ale za to alternatywna broń jest już całkiem konkretnym zamiennikiem naszych podstawowych siekaczy. Mogę nawet stwierdzić, że po jej zdobyciu Blades of Chaos poszły w odstawkę.
Obawiałem się trochę o sterowanie. O ile dobrze pamiętam, GoW na PS2 wykorzystywał w pełni Dual Shocka, toteż brak drugiego analoga i dwóch spustów nie nastawiał mnie zbyt optymistycznie. Na szczęście szybko okazało się, że moje obawy są nieuzasadnione. Twórcy zgrabnie wyszli z tej sytuacji, dzięki czemu mogę stwierdzić, że Kratosa kontroluje się teraz nawet lepiej, niż do tej pory. Jedynym mankamentem psującym całość jest niedoskonałość tego jednego analoga. Niestety, miałem chwilami niemałe trudności, aby wykręcać nim łuki, ale raczej baty za tą niedoskonałość powinno dostać Sony, a nie Ready at Dawn.
Grafikę w CoO ciężko, naprawdę ciężko będzie przedstawić. Może zacznę od tego, że jest to najlepiej wykonana wizualnie gra, jaka kiedykolwiek pojawiła się na PSP, porównywana do edycji z PS2, a nawet stawiana ponad nie. Ilość „ząbków” ograniczono tak mocno, jak się tylko dało, dzięki czemu łysina Kratosa nie straciła nic ze swojej okrągłości. Efekty specjalne mogą spowodować opad szczęki, wygląd przeciwników opad jęzora, zaś design lokacji intensywny ślinotok. A w dodatku jak kamera się oddali, prezentując ogrom miejscówki w całej okazałości... nic, tylko pozostać w przedstawionym wyżej stanie, wydając z siebie dźwięk pokroju „łooo...”. Ten błogi stan może zostać chwilami brutalnie przerwany, ponieważ czasami zdarza się, że gra zatrzyma się na chwilkę, aby doładować to, co trzeba. Można też chwilami zauważyć spadek płynności animacji, ale na szczęście nie jest to zbyt upierdliwe zjawisko. Istny majstersztyk, dzieło sztuki i zdecydowany przełom, jeżeli chodzi o wygląd gier na handheldy. Kto by pomyślał, że tak szybko będzie można mieć moc odchodzącej generacji konsol stacjonarnych w dowolnym miejscu? Z warstwą audio jest podobnie. Większość dźwięków została zachowana z poprzednich części, głos narratora oraz Kratosa został bez zmian, doszło też kilka nowych utworów, które idealnie łączą się z klimatem w odpowiednich momentach.
Przyznam szczerze, że ciężko jest mi ocenić sprawiedliwie ten tytuł. Z jednej strony jest to God of War, jedna z lepszych gier ostatnich lat, w całej swojej okazałości, w dodatku z miażdżącą wszystko wcześniej (jak na handheldy) warstwą audiowizualną. Jest to też pozycja, która wystarcza na dwa, góra trzy wieczory, w której gracz jest prowadzony za rączkę i niemal pozbawiony możliwości ruszenia głową. Być może moje wymagania były zbyt duże. Liczyłem, że będzie co najmniej solidna dziewiątka . Trzeba jednak postawić sprawę jasno – pomimo wszystkich wymienionych wad jest to gra, przy której poziom zabawy osiąga bardzo wysoki pułap, gra, od której nie sposób się oderwać. Każdy, kto chociaż raz stanie przed Kratosem, ulegnie i da się pochłonąć w ten mitologiczny, brutalny świat. To nic, że na tak krótki czas – warto nawet i na tyle.
17.10.2007, 23:56 No muszę przyznać, że wyciska ładnie z PSPesiątka :D ...aż momentami animacja nie wyrabia :(. Czy ktoś wie albo testował na Slimie ?? Czy problemy z animacją znikają przez 64ramu ? (podobnie ma się sprawa z FFT)... bo jeśli nie przycina to sprzedaje starą i kupuję nową :D
18.10.2007, 13:50 Gralem w demo , poprostu cos pieknego ... Nie widzialem jeszcze gry o tak dobrej grafice na PSP. Moim zdaniem warto czekac na pelna wersje , ja zakupie orginal. Moja ocena 10
03.02.2008, 19:48 Zawa, sytuacja pewnie jak z Silent Hill Origins. Demko też strasznie krótkie (jedna lokacja) a ważyło ponad 600 mega. Wyszło na to, że to prawie ukończona wersja gry, tylkos specjalnie podblokowana. Pewnie tak jest i tu.
04.02.2008, 23:50 God of War zajmuje tyle, bo dodatkowo wpakowany jest tam filmik. Mi przycinało w momencie gdy wgrywały się jakieś lokacje z memory sticka. Widocznie będę musiał sobie kupić nowy, oby z UMD tak nie cięło ;)
29.02.2008, 09:59 Sa trzy powody, dla ktorych demko GOD moglo Ci ciac; pierwszy-podrobka karty pamieci, drugi-wrzuciles obraz w cso a nie iso, trzeci-nie ustawiles predkosci procka na maksa, tj 333mhz. :)
07.03.2008, 09:40 No i gierka skończona. Na Normal zajęła mi 5h O.o Jeżeli miałbym ją ocenić to dałbym 9, ale odjąłbym 1, z uwagi, że strasznie krótka ;/ Niemniej, najlepsza gierka na PSP w jaką grałem- szczerze mówiąc podoba mi się bardziej niż pierwsza część na czarnulę.
07.03.2008, 17:07 a ja sie zatkalem cholera w "Jails of Tartarus" jakies dwie plaformy, na pierwsza wskakuje a na druga juz nie daje rady. any idea, Akuyashi help pliz :)
07.03.2008, 17:52 Możesz bardziej szczegółowo opisać tą lokację i problem? Wybacz, pamięć mam słabą i ciężko mi skojarzyć ^^' Poza tym jakoś nie miałem z grą żadnych problemów- zagadki są śmiesznie proste, nawet w porównaniu z Zeldą, która również uchodzi za łatwą.
07.03.2008, 20:56 wkleje angielski opis ktorego nie rozumiem:
With the cyclops dead, knock the stone off the western crank, wait for both of them to pop up, then crank both of the cranks to create the path leading onwards. Jump across to the next corridor and move along until you reach the next little cutscene that reveals the torments of the Titans. There'll be another catch-up chest nearby.
There's a cliff nearby. Climb up it, then look for the path that leads off to the left and climb that way. That will lead you to no fewer than three catch-up chests, so if you've been bad about collecting your Feathers and Eyes, this is a good time to get back up to speed.
Return to the cliff and head up to fight off a minotaur. If you've managed to upgrade the Gauntlet of Zeus, then jumping up into the air and using the L+O combo will do wonders on the minotaur.
07.03.2008, 20:58 chodzi mi o miejsce gdzie byly takie dwa wielkie krany :) odkrecalo sie je i przebiegalo po lancuchu, potem przepasc i w tle jakas wielka ruszajaca sie reka. i dwie platformy ( jedna z nich opuszcza sie tym kranem) wchodze więc na pierwsza platforme, wskakuje na druga i nie dolatuje tylko spadam w przepasc :(
07.03.2008, 21:31 Aaa. Chyba kojarzę. Musisz się pokręcić się po lokacji i znaleźć taką korbę. Po jej przekręceniu pojawi się druga platforma, na którą bez problemu doskoczysz i przedostaniesz się na drugą stronę.
07.03.2008, 22:02 no wlasnie byly 3 i wszystie 3 odkrecilem. znalalzlem na forum gamefaqs taki opis: "Hey, still stuck? I just made it, you have to press L after the second jump to get a boost."
nie wychodzi mi. jak zrobic ten boost? x + x + L czy x + (x+L). czemu to jest takie toporne wrrrr
10.03.2008, 21:35 Swietna gra ! Jednak nie jest tak epicka i rozbudowana jak poprzednie czesci na Playstation 2, ktore oferowaly znacznie wiecej. Brakowalo mi tych dramatycznych momentow, nieoczekiwanych zwrotow akcji i zaskakujacych wydarzen, ktore moglem zobaczyc w God Of War 1 i 2. Poza tym jest za krotka, zdecydowanie za krotka.... Grafika na najwyzszym poziomie, zawsze wiedzialem, ze PSP jest w stanie wyswietlic bardzo dobra grafike i sie nie pomylilem. :)
11.03.2008, 17:05 [gijoe] przeskocz na pierwsza platforme i dobiegnij na jej koniec. Będąc na niej biegnij w kierunku drugiej (twój kolo nie spadnie tylko będzie biegł w miejscu)i kiedy będziesz w optymalnym miejscu skocz (2 x)
19.03.2008, 07:01 Teraz staram sie przejsc gre na God. Moja ocena to 10/10. trzyma klimat a moment w ktorym w tle byl tytan przybity do skaly mnie poprostu powalil z nog. Chlopaki pocisneli PSP do granic mozliwosci :) i tak powinno byc.
16.04.2008, 12:27 to po co tak zapieprzałeś, ja spokojnie zwiedzając sobie lokacje, i zachwycając się widokami przeszedłem na normalu w prawie 7 godzin, ale faktycznie krótka :/ gierka chyba najlepsza w jaką grałem na psp ale daje 9/10 za krótka, i AI niektórych przeciwników, szczegulnie łuczników to po prostu ... :P i jeszcze dodam tak od siebie że GoW 1 mi się bardziej podobał
01.06.2008, 10:58 Ile by nie trwała, jest warta zakupu. Wczoraj jak się zabrałem za GoW'a to doszedłem do ostatniej walki ale już o pierwszej w nocy nie byłem w stanie jej pokonać ;] rano wstałem i dobiłem harpię :P 10/10
09.06.2008, 12:09 Pieczarko nie pisz więcej recenzji, a tym bardziej nie wystawiaj ocen grom. Nie znasz się w ogóle. NIGDY nie można zapomnieć że to gra na handhelda a ta w swojej kategori jest po prostu najlepsza.
09.06.2008, 14:43 Emel: Jakby Ci to powiedzieć... recenzja to subiektywna ocena. Dużo lepiej (a na pewno dłużej) bawiłem się przy Daxterze. Ty wystawiasz dyszkę, więc mogę stwierdzić, że się nie znasz, bo gra jest prosta i krótka. Nic nie stoi też na przeszkodzie, abyś napisał swoją recenzję - jst przecież na Skizo taka możliwość! (:
13.06.2008, 16:40 Jak oni zrobili że ta gra tak wygląda i zarazem chodzi bez zacięć? Majstersztyk techniczny i system seller. Czemu takich gier jest jak na lekarstwo?
02.07.2008, 12:11 a ja mam do wytknięcia dwa techniczne babole... kilka razy zaczela szaleć mi kamera, a raz wypadłem pod tekstury... poza tym gra jest naprawde świetna, a pod wzgledem graficznym rzadzi
04.07.2008, 21:00 straszne :P Najlepsza pod względem grafiki gra na PSP i tyle... pod względem grywalności znajdzie się z tuzin lepszych. Mi też podoba się bardziej jak jedynka.
04.08.2008, 19:01 Gra jest genialna, może krótka, ale te kilka godzin które poświęcamy na przejście gry wypełnione sa tak intensywną akcją, że rekompensuje to trochę czas gry - może sequel ? ;)
10.11.2008, 17:56 Gra rewelacja - nic nie straciła na konwersji, powiedziałbym nawet że sporo zyskała (ten rodzaj rozrywki bardziej pasuje mi do handhelda).
11.11.2008, 20:25 @solim - to jak nazwiesz przeniesienie całej mechaniki gry, grafiki i klimatu z większego i mocniejszego sprzętu na słabszy? Fakt że przygoda jest nowa nie oznacza, że stwierdzenie o konwersji jest błędne ;)
Gra faktycznie mogłaby być dłuższa, ale na pewno nie jest jakoś przesadnie krótka, biorąc jeszcze pod uwagę przyjemność powtarzania całości. Na razie dla mnie to nr 1 na psp!
11.11.2008, 20:51 Xell... A nie wpadło Ci przypadkiem do główki że GoW na PSP to kolejna część/spin-off? Konwersje chłopie, to Ty byś miał jakby Ci przenieśli jedynkę albo dwójkę z PS2.
11.11.2008, 21:35 Xell - z mocniejszego na slabszy ? chyba nie twierdzisz, ze PS2 jest mocniejsze od PSP. :) PSP ma procesor i uklad graficzny nieco szybszy niz PS2. :)
12.11.2008, 00:45 @Kojin - założyłem, żemający intelekt choć trochę wyższy niż przeciętny kamień nie będą się aż tak czepiali aż takich szczególików (zresztą tak czy inaczej przypadek GoW niemal idealnie podchodzi pod konwersję - przeniesienie silnika gry z jednej architektóry na inną), niestety nie przewidziałem Ciebie - więc tłumaczę, słowo to nie stanowiło punktu centralnego wypowiedzi, sugerowało znajomość edycji z ps2 i doskonałość edycji psp.
@saptis, Myzrael - cyfry cyframi, a fakty faktami - ile gier na psp jest zdecydowanie zubożonych w stosunku do psp? Radzę wyciągnąć wnioski.
12.11.2008, 01:32 Bo głupoty wypisujesz i tyle... ;)
Jaki silnik? Chains of Olympus chodzi na zmodyfikowanym silniku Daxtera który ni cholery nie ma nic wspólnego z silnikiem GoW z PS2.
architektóra... ;)
12.11.2008, 12:30 Xell - poczytaj wiecej o God Of War na PSP to moze sie dowiesz, ze to nie jest konwersja, poza tym poznaj znaczenie tego slowa :) Jesli nie pasuja ci te "cyferki" to trudno, jak widaz z PSP da sie duzo wycisnac, widocznie programisci bardziej opanowali PS2. :)
12.11.2008, 16:11 @saptis - najwidoczniej nie umiesz czytać ze zrozumieniem, ani wyciągać wniosków, o co zabiegałem - jeśli nie rozumiesz odpowiedzi, nie ciągnij rozmowy, albo przynajmniej się nie powtarzaj, bo to zwyczajnie nudne. Typowe trollowanie. EOT jak dla mnie ;)